| < Sierpień 2016 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Zakładki:
Chcesz adoptować kota, napisz: pensjonatkot@gmail.com
Koci świat
Linki
Web Counter
Pisząc nie tylko dla kotów, co faktem jest nie do ukrycia , dziękuję każdemu, kto gotów dać kotom prawo do życia. Franciszek J.Klimek

Aktualności

niedziela, 30 stycznia 2011

Kraków zaprasza do wzięcia udziału w Marszu (NIE)Milczenia - stop przemocy wobec zwierząt.

Listopad 2010 - Lipnica Mała – pies Husky z urwaną głową
Listopad 2010 – Nowa Ruda – bestialsko traktowane krowy
Listopad 2010 – Paździorno – zwierzęta na łańcuchach umierające z pragnienia
...Grudzień 2010 - Taciszów – kot podpalony w Wigilię
Styczeń 2011 - Międzyrzecze – zabójstwo 200 nietoperzy w rezerwacie przyrody
Styczeń 2011 - Łódź – koty zastrzelone przez snajpera
Styczeń 2011 - Ścinawka Średnia – podpalony pies Kuba
Styczeń 2011 - Biała Podlaska – pies wyprowadzony na tory zginął pod pociągiem
Styczeń 2011 – Wrocław – pies wyrzucony z VIII piętra
To nie przypadek.
Luty 2011 - Kraków - KTO NASTĘPNY?

Nie ma osoby, która nie zetknęłaby się z przypadkiem znęcania się nad zwierzętami, będąc świadkiem albo słysząc o tym od osób trzecich. Sąsiad znęcający się nad psem, dzieci podpalające świnki morskie, anonimowi zwyrodnialcy, którzy powiesili psa albo zakatowali niedźwiadka...

Zapewne większość osób starała się zareagować – na przykład dzwoniąc na policję, lub składając doniesienie o przestępstwie… Większość osób zagryzała wargi z żalu, widząc że żadna ze służb nie reaguje prawidłowo, zaś zwyrodnialcy są bezkarni.

Być może głos jednej osoby, która natyka się na mur milczenia wokół jest mało słyszalny. Ale wiele głosów, występujących razem, może przebić mur milczenia i obojętności. Wiemy, że ktoś, kto bezkarnie zamorduje zwierzę, to samo kiedyś zrobi człowiekowi - każdemu z nas, kto wyda się słabszy i bezbronny.

Dość łamania prawa! Dość milczenia – nie chcemy być wspólnikami morderców. Nie chcemy wstydzić się tego, że jesteśmy ludźmi. Zwierzęta nam ufają i mimo tego, co im zrobiliśmy – liczą na nas.
Przeciwstawmy się okrucieństwu w imieniu bezimiennych zwierzęcych ofiar i w imieniu naszego własnego człowieczeństwa.

Zacznijmy 13 lutego, w niedzielę, o godz. 13 w Krakowie, przy Barbakanie.
Marsz przejdzie ul. Floriańską, dookoła Rynku Głównego, ul. Grodzką, ul. Bernardyńską pod pomnik Psa Dżoka.

Głównym Organizatorem i pomysłodawcą marszu jest Wioleta Pawlik - Nowacka. Marsze odbywają się w kilku miastach: Łodzi, Gdańsku, Poznaniu i Krakowie.

Chcesz nam pomóc?
Zainteresuj się wirtualną adopcją, zostań wolontariuszem/szką w organizacji pomagającej zwierzętom, przekaż koce i karmę do schroniska, reaguj gdy zwierzęciu dzieje się krzywda, pomóż nam działać przekazując 1% swojego podatku!

Fundacja Pomocy Zwierzętom MiauKot – www.miaukot.org
Fundacja Czarna Owca Pana Kota – www.czarnaowca.org
Fundacja Alarmowy Fundusz Nadziei na Życie - www.afn.pl

Więcej informacji na oficjalnej stronie Marszu (NIE)Milczenia:
www.marszniemilczenia.wordpress.com

Nadszedł czas rozliczania podatków. Rozliczenie z fiskusem to znakomita okazja, by wspomóc naszych podopiecznych. Wystarczy wypełnić właściwie PIT, a urząd skarbowy sam przekaże 1% podatku na konto organizacji.
Będziemy bardzo wdzięczni wszystkim, którzy zdecydują się przekazać 1 % swojego podatku podopiecznym MiauKota. Zachęcamy do tej decyzji.Każda złotówka jaka wpłynie na nasze konto będzie wykorzystana tak jak zawsze, wyłącznie na potrzeby zwierząt i sterylizacje kotów wolnożyjących.
W tym roku MiauKota przygarnęła Fundacja AFN, za co serdecznie dziękujemy!
Jak przekazać nam swój 1% ?

Wystarczy w odpowiednie rubryki formularza PIT-u wpisać następujące dane:

Numer KRS: 0000264523
Cel szczegółowy 1%: Fundacja MIAUKOT lub MIAUKOT

Pamiętajcie o miaukotkach...

Akcję zbierania 1% firmuje Nadieżda: zgarnięta z ulicy, odchuchana, ma się dobrze i czeka na swój dom.

 

czwartek, 26 sierpnia 2010
Kraków, ostatni dzień lipca, spokojne sobotnie przedpołudnie. Przed „Bobrówką” zatrzymują się dwa samochody wyładowane po dach różnościami.
Wysiada z nich, czy raczej wyskakuje, grupa podekscytowanych zapaleńców, którzy swój wolny czas i energię postanowili zainwestować w … Ale o tym za moment. Chwila prawdy, czyli godzina otwarcia Wielkiej Wyprzedaży, zbliża się nieubłaganie.

Czy pogoda się utrzyma?
Czy na pewno wszystko gotowe i o niczym nie zapomniano?
I najważniejsze: czy dopiszą goście…

Trwa rozładowywanie aut, rozkładanie nadesłanych przez ludzi z całej Polski fantów, rozwieszanie plakatów, organizowanie kącików tematycznych: tu książki, tam ubrania, dodatki i biżuteria… Jest jeszcze elektronika i drobne AGD, płyty, zabawki, przedmioty dekoracyjne: figurki, świeczki, obrazki, itp. - ilość i różnorodność wystawionych na sprzedaż artykułów jest doprawdy imponująca.
Nie może oczywiście zabraknąć miejsca na punkt kasowo-informacyjny, kącik dziecięcy i ekspozycję poświęconą beneficjentom wyprzedaży: Fundacji Pomocy Zwierzętom Miaukot, jej podopiecznym i prowadzonym przez nią akcjom.

Już niedługo okaże się, czy pospolite ruszenie kociarzy zapoczątkowane na forum miau.pl, uruchomienie znajomości, zaangażowanie znajomych, znajomych znajomych, znajomych znajomych znajomych… etc., godziny spędzone na rozgryzaniu problemów organizacyjnych i logistycznych, obmyślaniu scenariusza imprezy i wariantów awaryjnych przyniosą efekt.
Pod opieką bytomsko-krakowskiej fundacji znajduje się spora gromadka zwierząt: ponad sześćdziesiąt kotów i dwa psy. Celem imprezy charytatywno-handlowo-pomocowo-spotkaniowo-rozrywkowej (tak bowiem nazywa ją jej pomysłodawczyni) jest pozyskanie funduszy, które przeznaczone zostaną na pokrycie bieżących wydatków związanych z utrzymaniem wspomnianych wyżej zwierząt oraz kosztów akcji sterylizowania bezdomnych kotów „Ciach!bezdomność”, przede wszystkim zaś na sfinansowanie leczenia Avatara, kocurka, który moment ludzkiej „fantazji” - ktoś zrobił sobie z niego żywy cel - przypłacił ogromnym cierpieniem i paraliżem.

31 lipca i 1 sierpnia br. w gościnne progi karczmy „Bobrówka” tłumnie zawitali głównie mieszkańcy Krakowa i jego okolic, ale nie zabrakło też bytomian i poznaniaków. Wyprzedaż stała się świetną okazją do szperania wśród fantów (co kończyło się często upolowaniem nie lada gratki) oraz spotkań ze znajomymi i raczenia podniebienia serwowanymi w karczmie smakołykami.
Nie zapomniano też o najmłodszych: najodważniejsi mogli zdecydować się – ku radości rodziców i przechodniów – na fantazyjne malowanie twarzy albo puścić wodze fantazji i wziąć udział w konkursie rysunkowym pt.: „Wymarzony kot”.
Główne nagrody (karmę dla pupila) ufundowane przez internetowy sklep zoologiczny KRAKVET zdobyli: Tymek (lat 4), Konrad (lat 10), Adrian (lat 13), Zuzia (lat 12) i Julia (lat 10).

Pomysł na taki właśnie sposób pozyskiwania środków finansowych przeznaczonych na pomoc bezdomnym zwierzętom spotkał się z bardzo ciepłym przyjęciem: kupujący cieszyli się, że wydane przez nich pieniądze posłużą szczytnemu celowi. Wielu z nich dowiedziało się o istnieniu fundacji i charakterze prowadzonej przez nią działalności. Ogólna atmosfera wesołości zyskała dodatkowy – edukacyjny – walor dzięki dzieciom, które, jak się okazało, miały wiele pytań dotyczących opieki nad kotami: być może uzyskana w letni weekend wiedza przełoży się w przyszłości na ich podejście nie tylko do domowych pupili, ale do zwierząt w ogóle. Jednym z gości była też prezes fundacji, Barbara Horzowska. Zaskoczona rozmiarami, jakie przybrała akcja, dziękowała wszystkim zaangażowanym w nią ludziom: - Takie wsparcie to dla nas naprawdę wielka pomoc. Jesteśmy wzruszeni… i bardzo wdzięczni za gest, za pamięć i ogrom pracy, jaki włożono w przygotowanie wyprzedaży.

Dziś wiadomo już, że efekt przerósł oczekiwania. Właściwie nadal zaskakuje: choć od wyprzedaży upłynęły niemal dwa tygodnie, do organizatorek wciąż napływają nowe fanty: wraz z przedmiotami, które nie znalazły nabywców podczas krakowskiej imprezy, zostaną one wystawione na Allegro lub forumowych bazarkach, ewentualnie zasilą kolejne tego typu przedsięwzięcie. To nie wszystko: ważą się bowiem losy jednego z MKotków - jego historia ujęła kogoś, kto być może da mu dom... A to jeszcze nie koniec: wolontariusze Miaukota pomogą właścicielom karczmy w złapaniu i wysterylizowaniu dokarmianej przez nich kociej rodzinki. – Każdy pretekst dobry, by jeszcze raz skosztować tych placków, skrzydełek albo pierogów – żartuje pomysłodawczyni akcji.

- Dziękujemy wszystkim, którzy pomogli nam doprowadzić całą rzecz do końca: Eli, będącej naszym wielkim wsparciem, jej znajomym, właścicielom karczmy „Bobrówka”(ul. Kosynierów 5, Kraków), którzy nieodpłatnie udostępnili nam swój lokal, Dorocie P. za przygotowanie plakatu informującego o wyprzedaży, Marcinowi Drymajło, autorowi ulotki poświęconej fundacji, sklepom zoologicznym, lecznicom weterynaryjnym i portalom internetowym promującym imprezę, a także sklepowi internetowemu KRAKVET za entuzjazm, z jakim odniósł się do naszego pomysłu, ufundowanie nagród i nadesłanie fantów, firmie CENTROGUM i osobom prywatnym, które wypożyczyły nam meble niezbędne do wystawienia fantów. Wszystkim, którzy pomagali w transporcie i wyeksponowaniu tego ogromu gadżetów wszelakich! – organizatorki, Joanna M. i Joanna K., starają się nikogo nie pominąć. – A propos sklepów zoologicznych: chciałybyśmy szczególnie podziękować dwóm spośród nich: „Fenkowi”, który zawsze chętnie rozdaje klientom zostawiane przez nas fundacyjne ulotki oraz „Maxi zoo”, który nie tylko promował naszą akcję, ale też podarował atrakcyjne wyprzedażowe fanty. Wdzięczne jesteśmy oczywiście również wszystkim darczyńcom oraz kupującym, dzięki którym budżet fundacji zasilony został o niebagatelną kwotę 1255,44zł i 4,07 euro! Rozmiary imprezy i jej efekty przerosły nasze najśmielsze oczekiwania! Ale to bardzo miłe i wzruszające rozczarowanie… - dodają szybko.

I aż pcha się na klawiaturę pytanie: to kiedy następna impreza? ;)

Bardzo, bardzo dziękujemy wszystkim, którzy zaangażowali się w to przedsięwzięcie!
poniedziałek, 12 lipca 2010

WYPRZEDAŻ WAKACYJNA!

Impreza charytatywno-handlowo-pomocowo-spotkaniowo-rozrywkowa.

Miejsce: Kraków, ul. Kosynierów 5, KARCZMA BOBRÓWKA


Czas: 31 lipca 2010 roku (sobota) oraz 1 sierpnia 2010 roku (niedziela)


Godziny otwarcia: sobota od 13:00 do 20:00; niedziela od 13:00 do 18:00


Cel: napełnić brzuszki i kuwety podopiecznym Fundacji MiauKot.

 

 

ZAPRASZAMY! :D

 


Akcja sterylizacji "Ciach!bezdomność" trwa. 21.06 wraz z kol. Haliną zaczaiłyśmy się na koteckę, która okociła się na trawie. Kotka urodziła cztery maluchy, ale warunków do odchowania ich tam nie miała. Było zimno i deszczowo. Okazało się, że koteczka cwana i nie będzie to takie proste.
wtorek, 15 czerwca 2010
Pod koniec ubiegłego roku do pensjonatu kociego dołączył pies. Miał być tymczasowo. Po chyba tygodniu pobytu moja Mama stwierdziła, że przecież nie można go już nikomu oddać, bo się przyzwyczaił, bo koty się przyzwyczaiły, bo on już poznaje gdzie mieszka, bo jest niekłopotliwy, bo..... było dużo bo, tylko nie powiedziała, że ona się już też do niego przyzwyczaiła, a ja nie dodałam, że i tak wiedziałam, że długo bez psa to my nie będziemy.
niedziela, 13 czerwca 2010

Ktoś kiedyś powiedział, że jak chcesz zmienić swoje życie uporządkuj najpierw swoją szafę. Ja też powinnam od tego zacząć. Dziś jednak uporządkowałam trochę kocie wpisy na tym blogu. W pensjonacie gościły koteczki, które mają już swoje domy. Nie wszystko dziś uzupełniłam, ale jestem na dobrej drodze ;) .... chyba

czwartek, 18 lutego 2010

Drodzy Przyjaciele kotów Cichego Kąta,


13 lutego 2010 r. Cichy Kąt przestał być miejscem przyjaznym kotom. W Stowarzyszeniu zaszły zmiany, z którymi nie możemy się zgodzić. Niestety, nie ma czasu na prowadzenie proceduralnych sporów i zwoływanie kolejnych zebrań. Koty nie mają czasu. Ci z nas, którzy pełnili jeszcze obowiązki formalne w CK, zrezygnowali z nich. Zdecydowaliśmy, że nie możemy dłużej być wolontariuszami CK.

Nowo wybrany zarząd Stowarzyszenia wprost deklaruje, że nie zamierza utrzymywać opieki nad kotami na poziomie, który osiągnęliśmy przez lata wspólnej pracy dla bezdomnych kotów. Nie możemy zgodzić się na odejście od opieki nad kotami w domach tymczasowych, obniżenie wydatków na opiekę weterynaryjną i żywienie kotów kosztem utrzymania dobrego stanu zdrowia podopiecznych, rezygnację z programu sterylizacji kotów wolnożyjących, liberalizację polityki eutanazji.

Z tego powodu obecnie w ramach Stowarzyszenia nie bylibyśmy w stanie zapewnić wysokiego standardu opieki nad kotami, które pozostają pod naszą opieką.

Uważamy, że w Stowarzyszeniu Przyjaciół Bezpańskich Zwierząt "Cichy Kąt" zaszły zmiany nie do przyjęcia dla osób, które przez lata pracowały na to, by "Cichy Kąt" był miejscem przyjaznym dla kotów. Niestety, nasze racje przeszły bez echa. Dlatego też postanowiliśmy zrezygnować z członkostwa w Stowarzyszeniu oraz dalszej współpracy z nim. Naturalną konsekwencją naszego postanowienia jest przejęcie odpowiedzialności finansowej i prawnej za koty w naszych domach tymczasowych i w kociarni.

Naszym najważniejszym obowiązkiem jest w tym momencie zapewnienie najlepszych możliwych warunków naszym podopiecznym. Wiąże się to z koniecznością przeniesienia kotów przebywających na terenie kociarni do domów tymczasowych oraz z zapewnieniem możliwości pozostania w domach tymczasowych kotom, które do tej pory tam przebywają.

Chcemy podziękować wszystkim, którzy przez te wszystkie lata wspierali naszych podopiecznych. Dzięki Wam przez długi czas skutecznie i na najwyższym poziomie mogliśmy walczyć z bezdomnością kotów oraz zapewnić najlepsze warunki tym, które trafiły pod naszą opiekę. W imieniu ponad siedmiuset naszych podopiecznych, którzy do tej pory znaleźli domy, dziękujemy Wam za lata wsparcia, nieustającego zainteresowania i życzliwości.

Mamy nadzieję, że przez te wszystkie lata zapracowaliśmy na Wasze zaufanie, które teraz tak bardzo jest nam potrzebne.

W najbliższych dniach zajmiemy się formalną organizacją naszej działalności w tej nowej, zaskakującej sytuacji.


Adria - Adrianna Baranowska
Barbara Horz - Barbara Horzowska
Ryśka - Magdalena Nykiel
Jose Arcadio Buendia - Jarosław Nykiel
Myszka.xww - Joanna Komenda
Majkowiec - Iwona Grosicka
Starchurka - Anna Stachura
Luelka - Izabela Zamorska-Wasielak
Almacita - Aleksandra Bober
Aassiiaa - Joanna Musiał
Grrr... - Agata Majchrzak


W dniu 15.02.2010 roku w momencie gdy ukazała się ta notatka na zaprzyjaźnionych blogach i wątkach CK forum miau.pl, ostatnie koty z kociarni CK jechały do swoich nowych opiekunów. Obiecałyśmy tym kotom, że ich nie zostawimy, że do końca będziemy miały wpływ na ich los . Dziękuję osobom, które zapewniły im domy, że mogłyśmy wywiązać się z danych obietnic.

Coś się skończyło, coś wygasło. Jesteśmy mocniejsze o kolejne doświadczenia, o kolejne rozczarowania . Zostali jednak ludzie i koty, odeszła tylko nazwa, która jeszcze do niedawna była naszą dumą. Potrzebujemy wsparcia, zarówno duchowego jak i finansowego, żeby dalej realizować nasza opiekę nad kotami które z nami pozostały i pomoc tym, które u nas zechcą zagościć.

Pierwszy kotek Miaukotek przyszedł do nas w sobotę. Przyszedł sam. On chyba już wiedział co  stanie się tego dnia, ale i tak postanowił zostać. Jest czarny. No, ale jaki ma być bytomski kot.

Wczoraj został też wykastrowany kocurek, który od paru dni odwiedzał nasze podwórko. Czy coś się zmieniło ? ...... Tak . Nazwa , ale czy to ma aż takie znaczenie ?

Jesteśmy, działamy i wszystko co robimy, robimy z miłości do kotów.

 

 

 



wtorek, 10 listopada 2009

Gabon od jakiegos czasu ma problemy z chodzeniem. Przy pierwszej wizycie u weterynarz nic konkretnego nie stwierdzono. Zrobiłam Gabonowi badania  krwi, morfologie i biochemie i też wyniki były dobre. Dopiero RTG wykazało zmiany w gałce udowej lewej łapy. Zmiany martwicze prawdopodobnie uwarunkowane genetycznie.

W piątek Gabon będzie miała bardzo poważną operację usunięcia gałki. Czeka nas długa rehabilitacja . Jednak jak twierdzi weterynarz kot ma wpełni wrócić do sprawności fizycznej, a przede wszystkim pozbyć się bólu jaki to schorzenia sprawia. Nie będzie to łatwe. Biedny Gabonek nie spodziewa się co go czeka, ja niestety wiem. Oby wszystko poszło dobrze, bo o jego serducho i narkozę też się boję. Gabon utył, bo się mało rusza. Nie jest to dobre w przypadku konieczności podania narkozy.

 

niedziela, 04 października 2009
Od Toffika zaczynam opisy kotów z kociarni Cichego Kąta, które szybko potrzebują znaleźć domy w związku z niepewną sytuacją azylu.
 
1 , 2